W budynku powybijano szyby. Siedzibę Zjednoczonego Ruchu Narodowego (ZRN), największej gruzińskiej partii opozycyjnej, zaatakowała w nocy grupa osób uzbrojonych w kamienie i drewniane kije. Opozycja alarmuje, że w kraju trwa kampania zastraszania krytyków ustawy o tzw. agentach zagranicznych, przeforsowanej niedawno przez władze. Partia, która związana jest z uwięzionym byłym prezydentem Micheilem Saakaszwilim, podała że licząca od kilkudziesięciu do 100 osób w nocy z piątku na sobotę napadła na siedzibę ZRN w Tbilisi. Przewodniczący partii Lewan Chabeiszwili, który w chwili ataku znajdował się w biurze, powiadomił, że napastnicy byli uzbrojeni w kamienie, kije i drewniane włócznie. Osoby przebywające w siedzibie partii uniemożliwiły napastnikom wtargnięcie do środka. Policja przybyła na miejsce po około godzinie od zgłoszenia. O nowej fali gróźb i chuligańskich ataków alarmują w ostatnim czasie opozycjoniści, aktywiści i media niezależne w Gruzji. Celem napastników są osoby zaangażowane w protesty przeciwko ustawie o tzw. agentach zagranicznych. Odpowiedzialnością za te działania krytycy ustawy obarczają partię władzy, Gruzińskie Marzenie, wskazując na zorganizowany charakter działań. Aktywiści, ich rodziny i znajomi dostają anonimowe telefony z pogróżkami. Na siedzibach partii, mediów i na domach, w których mieszkają, pojawiają się obraźliwe napisy oraz plakaty, np. nazywające ich zdrajcami i agentami. W pierwszych tygodniach maja doszło też do pobić opozycjonistów i aktywistów przez „nieznanych sprawców” (tzw. „tituszków”). Bidzina Iwaniszwili to oligarcha, założyciel partii Gruzińskie Marzenie. Formalnie nie sprawuje funkcji w rządzie, ale jest niekwestionowanym liderem obozu władzy. Masowe protesty przeciwko ustawie trwają w Gruzji od połowy kwietnia. Według krytyków umożliwi ona władzom zniszczenie społeczeństwa obywatelskiego i wprowadzenie autorytarnego modelu rządów w stylu rosyjskim. Jak argumentują, w praktyce będzie to oznaczało powrót do rosyjskiej strefy wpływów, ponieważ już widać, że przyjęcie ustawy wywołało bezprecedensowy kryzys w relacjach Tbilisi z Zachodem. Gruzini, w zdecydowanej większości proeuropejscy, przede wszystkim obawiają się zejścia kraju ze ścieżki eurointegracji. MaH/Belsat wg PAP