Uszkodzona została infrastruktura cywilna. Rano w Charkowie znowu słychać było wybuchy. Miejscowe władze podały, że doszło do co najmniej jednego pożaru i ucierpiały co najmniej 23 osoby. Uszkodzona została infrastruktura cywilna i samochody. Pożar został dość szybko ugaszony. Do większej tragedii nie doszło, bo rosyjski pocisk uderzył w ziemię, a nie w pobliski budynek. Cywile zostali ostrzelani rakietami także w Odessie. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, że „od wczorajszego wieczora Rosja użyła około półtorej setki dronów, bomb i pocisków przeciwko ponad 10 naszym obwodom”. - Nadal pracujemy nad celami, które pozostają w powietrzu – dodał. Prezydent Ukrainy również przekazał informacje o atakach na Charków i Odessę, a także na Zaporoże, gdzie ranne zostało dziecko. - Rosyjskie ataki na ukraińskie życie można powstrzymać. (Potrzebne są) presja, sankcje, blokowanie okupantom dostępu do komponentów, których używają do tworzenia narzędzi tego terroru, pakiety (pomocowe zawierające) broń dla Ukrainy i determinacja, która musi być niezachwiana – podkreślił prezydent. Siły Powietrzne Ukrainy podały, że na razie wykryły 145 dronów-kamikadze, z których zestrzeliły 71, a kolejnych 71 zostało unieszkodliwionych metodami walki radioelektronicznej. Co najmniej 1 rosyjski dron wleciał w przestrzeń powietrzną Białorusi. Z kolei Biełaruski Hajun (anonimowy projekt zajmujący się śledzeniem i ujawnianiem ruchu wojsk na Białorus) podał, że podczas ostatniej fali ataków powietrznych na Ukrainę, na Białoruś wleciała rekordowa liczba rosyjskich dronów-kamikadze - aż 38. Jeden miał zostać zestrzelony, a Białoruś miało opuścić tylko 9. Nie wiadomo skąd taka rozbieżność między szacunkami niezależnych białoruskich analityków a komunikatem Sił Powietrznych Ukrainy. Podobnie jak do dziś nie wiadomo, z jakich przyczyn od miesięcy niemal przy okazji każdego ataku na Ukrainę, nad terytorium Białorusi wlatują rosyjskie pociski. MaH/Belsat wg pravda.com.ua, facebook.com, PAP, x.com