Reportaz

Zacząć od zera. Z czym mierzą się białoruscy byli więźniowie polityczni po deportacji z ojczyzny

Były więzień polityczny wysiada z autobusu po przyjeździe do Warszawy. 18 grudnia, 2025 roku (Fot. Volha Shukaila/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)
Były więzień polityczny wysiada z autobusu po przyjeździe do Warszawy. 18 grudnia, 2025 roku (Fot. Volha Shukaila/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)

Jeszcze miesiąc temu byli za kratami, dziś są wolni w Europie, ale bez stabilności na horyzoncie: mieszkają w hotelach i schroniskach, bez dokumentów, bez dochodów i konkretnych perspektyw. Dla białoruskich byłych więźniów politycznych, niedawno formalnie „ułaskawionych” przez Łukaszenkę, nowe życie składa się z rutynowych prób leczenia ciała i psychiki. Białoruskie struktury demokratyczne na konferencjach prasowych tłumaczą, że pomoc represjonowanym jest ograniczona, a państwowe systemy legalizacyjne w Europie  przeciążone i nie są w stanie rozwiązać pilnych spraw potrzebujących w trybie natychmiastowym. W rezultacie uwolnieni są zmuszeni bezterminowo funkcjonować w punkcie przecięcia – biurokracji, kryzysu humanitarnego i osobistego wypalenia.