„Są osoby, które naruszyły prawo” Alaksandr Łukaszenka po raz kolejny zaprzeczył istnieniu więźniów politycznych w kraju. Jednocześnie białoruski dyktator zaznaczył, że temat był wcześniej omawiany ze stroną amerykańską i Mińsk jest gotów „przestrzegać osiągniętych ustaleń”, podała państwowa agencja BiełTA W tej chwili w białoruskiej stolicy przebywają specjalny wysłannik prezydenta USA ds. Białorusi John Coale oraz zastępca asystenta sekretarza stanu ds. Europy Wschodniej Christopher Smith. Dotychczas wizyty amerykańskich przedstawicieli na Białoruś wiązały się z uwalnianiem dużych grup więźniów politycznych w zamian za ograniczone ustępstwa ze strony Zachodu, takie jak częściowe łagodzenie sankcji wobec wybranych sektorów białoruskiej gospodarki. Dziś białoruscy obrońcy praw człowieka poinformowali, że co najmniej część więźniów politycznych została w ostatnich dniach wywieziona z kolonii karnych w Mohylewie (IK-15) i Nowopołocku (IK-1). W przeszłości podobne transfery poprzedzały masowe zwolnienia – osadzonych z reguły przewożono najpierw do aresztu śledczego KGB w Mińsku, a następnie wydalano z kraju. Jak przypomina Radio Swaboda, w kolonii karnej w Nowopołocku przebywają dziennikarz Andrej Aleksandrau, dziennikarz i działacz Związku Polaków na Białorusi Andrzej Poczobut, muzyk zespołu Tor Band Dzmitry Haławacz, a w Mohylewie – Alaksandr Kardziukou, świadek zastrzelenia przez służby mieszkańca Brześcia Hienadzia Szutawa podczas protestów w 2020 roku, dziennikarz Aleh Supruniuk, obrońca praw człowieka Walancin Stefanowicz i inni. am / centrumeuropy.pl