Na Bliskim Wschodzie trwa konflikt, który wywindował ceny ropy, dając Rosji potrzebny finansowy oddech w postaci dodatkowych milionów dolarów dziennie. Ukraińskie uderzenia w bałtyckie porty przeładunkowe nieco ograniczyły optymizm, który pojawił się w Moskwie. Putin najwyraźniej uznał jednak, że poprawa koniunktury może wywołać wśród biznesu złudzenie większego komfortu, niż wynikałoby to z rzeczywistej kondycji gospodarki.