Ateny twierdzą, że tak, Kijów zaprzecza. Grecki minister obrony Nikos Dendias potwierdził, że wojskowy dron znaleziony w zeszłym tygodniu przez rybaków w jaskini na wyspie Lefkada położonej na Morzu Jońskim u zachodnich wybrzeży Grecji, jest ukraiński. Grecki portal eKathimerini poinformował wcześniej, że 7 maja późnym wieczorem został znaleziony przez rybaków morski dron w pobliżu przylądka Dukato. Znajdował się w przybrzeżnej jaskini, a jego silnik miał nadal działać. Rybacy odholowali bezzałogowiec do portu Wasiliki, gdzie przekazali go straży przybrzeżnej. Nie wiadomo, w jaki sposób dron dotarł do Grecji. Już wtedy grecka gazeta Ta Nea pisała, że obiekt przypomina ukraiński dron morski Magura V5, znany ze skutecznych ataków na rosyjską Flotę Czarnomorską i tzw. flotę cieni - także na innych akwenach niż Morze Czarne. Z kolei agencja Reuters powołując się na anonimowych urzędników napisała, że Magura znaleziona w Grecji była wyposażony w trzy detonatory. Rzecznik firmy UForce, produkującej takie drony, zaprzeczył wtedy tym doniesieniom. Śledczy badają, czy dron mógł być powiązany z planowanymi atakami na statki należące do rosyjskiej "floty cieni", wykorzystywanej do transportu rosyjskiej ropy naftowej przy jednoczesnym omijaniu zachodnich sankcji. Źródło agencji Reutera w służbach bezpieczeństwa morskiego podało, że bezzałogowiec mógł być częścią transportu takich dronów lub mógł zboczyć z kursu po awarii. Dodał, że jest to „niezwykle poważna sprawa, która wpływa na wolność i bezpieczeństwo żeglugi”. Minister przekazał, że poinformował o tym swoich europejskich odpowiedników, a także ukraińskiego ministra obrony Mychajłę Fedorowa, który uczestniczy we wtorek w posiedzeniu Rady UE za pośrednictwem łącza wideo. MaH/centrumeuropy.pl wg bbc.com, PAP