Deszcz ropy naftowej. Minionej nocy w obwodach rostowskim i saratowskim w Rosj ukraińskie drony szturmowe zaatakowały infrastrukturę paliwową. Według raportu gubernatora obwodu rostowskiego Jurija Slusara, w okolicach miejscowości Matwiejew Kurgan, w wyniku rzekomego "upadku wraku dronu", zapalił się magazyn paliw zaopatrujący, jak twierdzi, producentów rolnych. Mieszkańców okolicznych domów ewakuowano ze względów bezpieczeństwa, a do gaszenia pożaru wezwano pociąg strażacki. Na razie ma informacji o rannych. Ponadto, w samej miejscowości Matwiejew Kurgan uszkodzona została apteka, dwa sklepy i samochód, a także dach, szyby i instalacja gazowa, co spowodowało konieczność odcięcia gazu. Mieszkańcy w mediach społecznościowych, powołując się na świadków, twierdzą, że po uderzeniu w zbiornik paliwa w miejscowości osadzie spadł deszcz zawierający krople ropy naftowej. Gubernator obwodu saratowskiego Rosji, Roman Busargin powiedział o "zniszczeniach infrastruktury cywilnej", nie precyzując jednak, o które przedsiębiorstwa chodziło. Z krążących w internecie zdjęć i relacji świadków wynika, że główne uderzenie przypadło na rafinerię ropy naftowej w Saratowie, gdzie po eksplozjach dronów wybuchł pożar. Rafineria ta nie po raz pierwszy stała się celem ukraińskich nalotów. Potem okazało się, że Ukraińcy zaatakowali też tzw. Łazariewską Liniową Stację Produkcyjno-Ekspedycyjną, która została zbudowana w celu transportu ropy naftowej do centralnej Rosji. To obiekt w obwodzie kirowskim. Nawet miejscowe władze przyznają, że wybuchł pożar. Stacja tranzytowa ropy naftowej Łazariewo powstała z myślą o tranzycie syberyjskiej ropy naftowej do centralnej Rosji, a później zaczęła również zapewniać transport do portu Primorsk nad Morzem Bałtyckim. Znajduje się 1200 km od granicy państwowej z Ukrainą. JKM, MaH/centrumeuropy.pl wg East24.info