Siedem dni na usunięcie retransmiterów albo ryzyko ukraińskiego uderzenia na cele znajdujące się na terytorium Białorusi – takie ultimatum Wołodymyr Zełenski postawił Mińskowi. Kilka dni później poinformował, że urządzenia rzeczywiście przestały działać, choć nie wiadomo, czy zostały zdemontowane, czy jedynie wyłączone. Niezależnie od tego sam konflikt wokół retransmiterów stał się jednym z najpoważniejszych od wybuchu pełnowymiarowej wojny testów dla Alaksandra Łukaszenki. Pokazał bowiem, jak ograniczone pozostają możliwości jego manewru między oczekiwaniami Rosji a rosnącą determinacją Ukrainy. Podczas gdy propaganda szukała odpowiedniej narracji, Łukaszenka milczał, jedynie przekazując obywatelom „uspokajający” komunikat za pośrednictwem podległego sobie urzędnika oraz ogłaszając „długą delegację” w nieznanym kierunku.
Analiza
Uciekaj, ukryj się, walcz… albo? Co ultimatum Zełenskiego powiedziało nam o Łukaszence i jego reżimie