Anatol Wajciachouski wrócił z emigracji na Białoruś, korzystając z powołanej przez reżim komisji ds. powrotów, a wcześniej wystąpił w propagandowym materiale państwowej telewizji. Nie uchroniło go to przed represjami. Były współzałożyciel jednej z pierwszych prywatnych gazet w Baranowiczach został osądzony na podstawie aż czterech artykułów politycznych i trafił na listę „ekstremistów”.