Kryzys, a właściwie okres politycznej niestabilności wywołanej niespodziewaną dymisją dotychczasowego premiera Mołdawii, zakończył się równie szybko, jak się zaczął. Nowy rząd zaprzysiężono już 22 lipca, zaledwie osiemnaście dni od upadku gabinetu Alexandru Munteanu.