Okolice niewielkiej ukraińskiej wsi Kołodiazi na północ od miasteczka Łyman stały się w ciągu ostatniego roku miejscem śmierci co najmniej 150 żołnierzy tylko jednego rosyjskiego pułku. Część z nich mogła zostać zwabiona do oddziałów szturmowych podstępem – obiecywano im cywilne stanowiska na tyłach.