Estońska Służba Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KAPO) i rząd Estonii stwierdziły, że pożar w spółce zbrojeniowej Milrem był aktem dywersji zleconym przez rosyjskie służby specjalne. W odpowiedzi estońskie MSZ wezwało rosyjskiego chargé d'affaires i zapowiedziało zaostrzenie sankcji.